Bomba z gówna

Pismak czyli rzut oka na mechanikę

Tak jak ćpunowi potrzebne są prochy, tak jak psu potrzebna jest kość, tak też dziennikarzowi, którego właściwiej nazywać jest pismakiem – potrzebna jest sensacja. Tylko od rangi pismaka zależy jakość mogącej usatysfakcjonować go sensacji. O ile pismak z Nowego Jorku modli się o powtórkę z 11 września, krach na giełdzie albo udany zamach na kongresmena, żurnalista z Paryża rad będzie jeżeli ktoś wysadzi w powietrze metro albo Wieżę Eiffla, o tyle pismaka z naszego grodu usatysfakcjonuje … cokolwiek. Jest więc pismak wrocławski niczym tania ladacznica na tle drogich kurtyzan, która gotowa jest sprzedać się za 10 groszy albo i dopłacić, oby tylko uzyskać wrażenie, choćby pozorne, ruchu w interesie.

Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw

Hit sezonu ogórkowego

W końcu, po latach oczekiwania wybuchła bomba. Prawie, jakby… W grodzie naszym jak powszechnie wiadomo brak jest metra przeto substytutem celu terrorysty stał się śmierdzący wymiocinami pijaków, wiecznie spóźniający się autobus linii 145. W zastępstwie śmiercionośnego ładunku wystąpił w teatrze absurdu kopcący się garnek z kilkoma nakrętkami. W rolę samotnego wilka, nieuchwytnego przez lata terrorysty wcielił się gamoniowaty student, który na akcję wybrał się wsiadając do monitorowanego pojazdu MPK tuż pod oknami własnego domu.

Is fecit, cui prodest

Koślawe to wszystko, marne, ale wrocławskim pismakom wystarczyło, aby przez kilka dobrych dni pompować balonik. Wystarczyło też Milicji, która blokowaniem ulic i badaniem do każdego kufra z onucami pozostawionego przez turystę mogła odwrócić uwagę od faktu, że na komendzie przy Trzemeskiej padł niedawno trup. Wystarczy to wszystko też politycznie poprawnym krawaciarzom z PiS, aby wzmocnić siłę argumentów za ustawą antyterrorystyczną, której jedynym celem jest wzmocnienie inwigilacji.

Koniec czyli początek

Myli się ten, kto myśli, że ujęcie przez Milicję właściciela kopcącego się garnka zakończy teatr absurdu. Zgodnie ze wszelkimi prawidłami sztuki kulinarnej kotlet ten będzie odgrzewany jeszcze wielokrotnie. Już dzisiaj dwa wrocławskie brukowce postanowiły podać odgrzewany kotlet przyozdobiony na nowy sposób – bajką o wyjątkowo niechętnej postawie zamachowca do … imigrantów.
Redakcja z Placu Solnego dmucha więc wespół z Gazetą Robotniczą nowy balonik z napisem „rasizm, ksenofobia, cyklon B, antysemityzm”.

Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw

Milicja Wrocław