Teatr absurdu

Nie wiemy ile w tym prawdy, ale wieść gminna niesie, że oto Polski Związek Alpinizmu planuje wręczyć Franciszkowi z Mikstatu – znanemu szerzej jako Rafał Dutkiewicz – pamiątkowy medal z plasteliny. Ma być to medal za osiągnięcie wszystkich możliwych szczytów… szczytów absurdu.
Z nieoficjalnych źródeł wiemy, iż plastelinowy medal przedstawiać ma podobiznę Franciszka z Mikstatu mknącego służbowym samochodem po Himalajach. Na odwrocie medalu zobaczyć będzie można scenkę rodzajową, na której to ku nielegalnemu osiedlu nielegalnych imigrantów mknie tramwaj. Absurdu dopełnia fakt, iż będzie to ten sam tramwaj, który staranował rzeczony tu Franciszek, rzeczonym samochodem terenowym. Qui pro quo.

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami żył sobie Stalin. Stalin postanowił, że jego agenci przejmą władzę w Polsce. Jak pomyślał – tak uczynił. Stworzył manifest PKWN, który informował mieszkańców między Odrą a Bugiem, że tu będzie Polska, rządzić w niej będzie komunistyczna partia, a porządku na ulicach pilnować będzie Milicja…
No właśnie – Milicja. W Milicji tak jak we wszystkich innych instytucjach komunistycznego cyrku kluczową rolę odgrywać miał pion ideologiczny. Chodziło wszak o to, aby chętni do wtykania nosa w cudze sprawy Milicjanci wiedzieli kto jest wrogiem komunizmu. Nie sztuką jest przecież tłuc pałą. Sztuką jest wiedzieć kogo należy tłuc. Uczyli się więc pilnie milicyjni operatorzy pałek, przez całe ranki o tym, że wrogiem jest reakcyjne podziemie, któremu nie podoba się orzełek bez korony. Uczyli się dzielni Milicjanci o tym, że wrogiem Polaków są faszyści, nacjonalizm, rasiści i imperialiści, szerokie koła finansjery, a także stonka zrzucana przez aliantów na spadochronach…

Minęło ponad pół wieku. Oto w komendzie miejskiej naszego grodu odbyło się szkolenie, które śmiało można nazwać ideologicznym. Dzielni operatorzy pałek dowiedzieli się więc wszystkiego o przemocy motywowanej uprzedzeniami. Przekładając politycznie poprawny bełkot z polskiego na nasze. W komendzie stawiła się przedstawicielka pewnej lewackiej organizacji, która raczyła tłuc do głów mundurowym kto jest wrogiem światowego pokoju i dlaczego właśnie nietolerancja oraz rasizm.

Skoro już jesteśmy przy lewackiej organizacji to dzieła zniszczenia i absurdu sytuacji dopełnia prosty jak budowa cepa fakt, iż lewacka organizacja wspiera radą i pomocą imigrantów z łamiącego prawo nielegalnego koczowiska zamieszkałego przez Cyganów. Tak więc osoba wspierająca łamiących prawo odwiedza komendę i uczy mundurowych co mają myśleć o tym łez padole.
Z wrodzonej uprzejmości nie pozwolimy zapomnieć o tym, iż wspomniany na początku mikstatańczyk – Franciszek zwany czasem Rafałem Dutkiewiczem – postanowił jakiś czas temu wydać z kasy miejskiej milion złotych na walkę … z rasizmem.
Tak więc władze miasta płacą Milicji za walkę z rasizmem, którą to Milicję uczy przedstawicielka organizacji, która wspiera jednocześnie nielegalne koczowisko uderzające w interes miasta…I koło się zamyka, koło absurdu.

Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw

Franciszek z Mikstatu