Prywatyzacja na Górce Słowiańskiej

Nie ma większego kłamstwa lekarzy niż to o zdrowotnych zaletach chodzenia na spacery. Przekonał się o tym pewien Aleksander, który poczuł silną potrzebę udania się na przechadzkę. Wybrał się więc o godzinie 23 w okolice Górki Słowiańskiej. Tam, zmęczony trudami pieszej wycieczki osiadł na ławce, począł spożywać zupę chmielową i bawić się telefonem komórkowym. Wtem pojawił się kolejny bohater tej opowieści – Rafał, który poprosił o papierosa. Jak mówi ludowe porzekadło – kto pije i pali ten nie ma robali, tak więc Aleksander poczęstował cygaretką napotkanego. Po kilku chwilach nowy bohater naszej opowieści odwdzięczył się i poczęstował Aleksandra ciosem w potylicę. Kiedy już spacerowicz wpadł w objęcia Morfeusza stracił portfel oraz rzeczony telefon.


Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw Wrocław Wroclaw

Milicja Wrocław