Komorowski i Franciszek z Mikstatu przegrywają

Słyszycie ? To odgłos płaczu i zgrzytania zębów. To chlipie ze smutku Franciszek z Mikstatu, a nieco dalej, w warszawskiej centrali smuci się specjalista w zakresie pisowni słowa „bul” – Bronisław K.

O co chodzi ? Ponad rok temu rzeczony Bronisław K. postanowił, że białoruskim wzorem ograniczy prawa obywateli do protestów i manifestacji. Pomysłów zmian w ustawie o zgromadzeniach było wiele, a wszystkie uderzały w niepokornych organizatorów ulicznych akcji. Chciano wprowadzić zakaz zakrywania twarzy przez manifestujących, chciano wprowadzić zakaz organizowania dwóch manifestacji w tym samym miejscu i czasie, chciano wprowadzić niewygodne terminy rejestracji zawiadomień o manifestacjach… Lista obostrzeń była długa.

We wrocławskim grodzie Franciszek z Mikstatu nie krył się, że zmiany w ustawie będą bronią przeciwko nacjonalistom i kibicom. To właśnie w ramach protestu przeciwko nowej ustawie nacjonaliści urządzili Marsz Kominiarek brykając radośnie w rzeczonych nakryciach głowy po centrum miasta.

Wiele wody w Odrze upłynęło, w warszawskiej centrali zebrali się smutni panowie z Trybunału Konstytucyjnego i orzekli, że sporo z zapisów nowej ustawy jest niezgodnych z prawem. Będzie więc można organizować kontrmanifestacje w tym samym miejscu i czasie, w którym zbierać się będą na przykład zwolennicy pedałowania. I nawet prężenie muskułów cudotwórcy z Mikstatu nie pomoże w ochronie różowo-kakaowych terrorystów. Urzędnicy będą musieli grzecznie pozwolić na organizowanie protestów. Trybunał złajał też, iż absurdem jest konieczność zgłaszania manifestacji na trzy dni przed planowanym terminem. Będzie więc można manifestować i protestować spontanicznie, w reakcji na aktualne wydarzenia.

O szczegółach zmian w prawie postaramy się dokładniej poinformować już niebawem.

Marsz Kominiarek